Menu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MODA I URODA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MODA I URODA. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 listopada 2016

Umyć, a oczyścić - Wieloetapowe oczyszczanie skóry!



Sucha skóra, wiecznie zapchane pory, tłusta skóra, wulkany, zaczerwienienia, to wszystko zależy od naszej pielęgnacji. Uwierzcie, że stosowanie "czegoś tam" do mycia twarzy to nie zawsze dobry pomysł. Skóra jest kapryśna, a jest największym organem w ludzkim ciele. To właśnie ona ma największą styczność z otaczającym nas światem i na niej najlepiej widać co dzieje się też w środku. Dlatego dieta i zdrowie mają na nią ogromny wpływ tak jak i oczyszczanie. Jednak umyć, a domyć i ją oczyścić to tak jakby przetrzeć ławę ścierką, ale ona nadal jest brudna i lepiąca. Tfe!

Jak dobrze oczyścić skórę? Umyj ją 2 razy! Tylko? Nie... Zabawa dopiero się zaczyna:

KROK : 1

Jeśli masz na sobie makijaż priorytetem będzie jego usunięcie. Rozmycie go w późniejszych etapach po całej twarzy przedłuży tylko czas i dodatkowo może wepchnąć się do naszych porów, a przecież tego nie chcemy! Dlatego sięgamy po wacik i namaczamy płynem do demakijażu. Najlepiej sprawdzają się te dwufazowe lub wielofazowe (spokojnie tutaj wszystko odbywa się na raz). Chodzi o uniwersalność dopasowania się do kosmetyku (niektóre są na bazie tłuszczu, a inne na bazie wody).
Nie trzyj! Nie wcieramy i nie rozciągamy skóry we wszystkie strony. W ten sposób wcieramy tylko bród w skórę, a rozciągając delikatną skórę w okolicach oczu, prosimy się o wiszące babcine worki. Przyłóż i odczekaj 10-15s. Niestety. Moja mama zawsze mówiła "Jeśli chcesz być piękna, to cierp i czekaj". Jeśli jednak kosmetyk powoduje szczypanie, swędzenie, pieczenie, to znaczy, że coś w jego składzie, albo cię uczula, albo dodano tam jakieś świństwa. Tak nie powinno być. 

KROK : 2

Kiedy już nasza skóra może względnie oddychać, musimy umyć ją z pozostałości po makijażu i innych brudów, które osadziły się na twojej skórze. Będzie więc nam potrzebny olejek myjący! 
"Mam tłustą skórę, chyba nie powinnam go używać" - spokojnie! Olejek nie pozostawia na twojej skórze dodatkowej warstwy substancji oleistej, przeciwnie. Zgodnie z zasadą jaką poznajemy na chemii, tłuszcze rozpuszczają się najlepiej w tłuszczach! W ten oto sposób pozbywamy się oleistych brudów i nadmiaru serum z naszej twarzy. 
Niestety trudno dostać olejek do mycia twarzy, który ma "czysty" skład. Myślę, że nie są jeszcze zbyt popularne. Zazwyczaj trzeba zamawiać :(
Zazwyczaj właśnie wtedy masuję twarz i odprowadzam limfę, relaksując się przy tym. To naprawdę miłe, choć troszkę mniej, gdy olejek dostanie się do oka ;) Trzeba uważać inaczej będziemy widzieć chwile na biało.
Olejek najlepiej zmyć ciepłą wodą.

KROK : 3

Był kosmetyk na bazie oleju, czas na kosmetyk na bazie wody! W końcu jakoś musimy zmyć pot, kurz i innych brudów, które tylko marzą, aby zamieszkać w twojej skórze. 
Ilości pianek, żeli, emulsji i innych form życia kosmetyku myjącego na bazie wody nie da się wymienić od tak! Ich wybór jest przerażający! Jaki więc wybrać? 
Delikatny, krótki skład, najlepiej taki, który się nie pieni (piana to tylko wymóg konsumenta, który lubi bąbelki i uważa, ze jeśli coś się nie pieni, to nie działa. W rzeczywistości to prawdziwy minus w każdym kosmetyku, nawet szamponie! ).

Bardzo ważną sprawą jest aby nie przesadzać. Nie możemy szorować skóry peelingami, nawet tymi delikatnymi cukrowymi. Niszczymy w ten sposób naszą delikatną barierę ochronną doprowadzając albo do przesuszania, albo do przetłuszczania, a czasem i wszystkiego na raz! Podwójna katastrofa! Nie stosujmy silnych ściągających kosmetyków, pucujących naszą skórę. Nasza skóra nie chce być szorowana kolegami Domestosa. 
Kosmetyk warto spłukać ciepła wodą, aby zmyć go dokładnie, ale zastosowanie na koniec letniej zwęzi nam już wyczyszczone pory.

KROK : 4

Po wyczyszczeniu nasza skóra ma naruszoną gospodarkę pH. Kosmetyki są zazwyczaj o odczynie zasadowym, a nasza skóra jest lekko kwaśna. Dlatego po umyciu twarzy warto użyć toniku z czterech względów: 
1. Przywraca nasze naturalne pH. 
2. Zasada gąbki - mokra gąbka (skóra) lepiej wchłania (krem).
3. Często tonik pełni dodatkową rolę odżywczą.
4. Jeszcze raz oczyszcza!
Kiedyś zawsze słysząc tonik myślałam o toniku do demakijażu, albo takim do zwężania porów, a tu proszę! Cóż za ważny element!

KROK : 5
Czas na twój ulubiony krem! Krem zawsze wklepujemy i nakładamy tylko groszek. Nakładanie szpachli na raz skończy się tylko marudzeniem : "Nie chce się wchłaniać!"

Najlepiej sprawdził się u mnie Physiogel Hypoallergenic, Krem intensywny do skóry bardzo suchej i wrażliwej `Codzienne nawilżanie`, choć z początku wydawało mi się, że jest dla mnie za ciężki, a mam skórę suchą, zniszczoną przez nieodpowiedzialnych dermatologów i ich antybiotyki na bazie spirytusu ~ :(


 Kilka wskazówek :

1. Nie używaj kosmetyków, gdzie alkohol króluje na pierwszym miejscu. Alkohol pełni tu rolę konserwantu, a nie substancji, która ma być antybakteryjna - on tylko podrażnia twoją skórę, wysusza, narusza naturalną barierę. Dobrym alkoholem będzie cetylowy i stearylowy - mają pozytywne działanie, zmiękczają skórę.

2. Peeling rób max raz w tygodniu, np. podczas "weekendowego spa". Zbyt częste użycie doprowadzi do odwrotnego działania, np do nadmiernego złuszczania się skóry, a przy tym naruszeniu bariery ochronnej skóry! Obojętnie, czy jest to peeling mechaniczny (szczotka elektryczna, małe drobinki np. cukru), czy chemiczny (kwasy).

3. Czytaj składy, jeśli nie znasz się na nich, a googlowanie każdej substancji to nie twoja bajka użyj z gotowych opinii składu np. blogerek kosmetycznych - np.: Sroka o , albo stron, które przy każdym kosmetyku mówią o pozytywnych i negatywnych składnikach w poszczególnym produkcie.
Ciężko tez zapamiętać wszystkie postacie olejów mineralnych, parabenów, sterydów itd. A szkodliwych substancji jest naprawdę masa! Warto więc poczytać i uświadomić się, aby wybierać zdrowe i nieszkodliwe kosmetyki. Dlaczego całe twoje starania i pieniądze mają iść na marne?

4. Zasada nie trzyj się ręcznikiem - skóra tego nie lubi. Ona woli być klepana! ☺

niedziela, 3 kwietnia 2016

Wiosennie


Najgorszym momentem w życiu każdego praktykanta jest powrót do szkoły po miesięcznej przerwie od szkoły i powitanie z zapowiedzią sprawdzianów. Oczywiście zaniedbałam wszystko jak leci. Wszystkie pasje poszły do szuflady 
i bawię się teraz w obliczanie prędkości wybicia fotonu będąc na ekonomii. Myślę jednak, że na pewno mi się to nigdy nie przyda. 
Ponieważ powrót do szkoły wiąże się z bezsennością znowu chodzę jak żywy trup. Nie potrafię zasnąć, mimo, ze postanowiłam wieczorami biegać i zmęczyć się ile się da. Piję ciepłe mleko i nic. 4 rano i dopiero zaczyna mnie nużyć. Okropieństwo!

W tym tygodniu dostałam dwa gadżety z Gudetamą prosto z Japonii! Jest to moja ulubiona postać Sanrio, więc bardzo się cieszę! :D





Na rozpoczęcie wiosny zakupiłam kilka kosmetyków (już jakoś na początku marca), ale oczywiście grzech coś o nich pisać, gdy jeszcze się ich nie przetestowało. 

Zacznę od podkładu z Paese LONG COVER FLUID, chyba najbardziej trafny wybór dla mojej buntowniczej skóry. Mimo, że wygląda jak gips do twarzy (jeszcze ta mała szpacheleczka) to jest bardzo wydajny
i naprawdę nie zostawia grubej płachty na skórze, ponieważ połowa wchłania się w skórę i nawilża ją. Właśnie dlatego przeznaczona jest do cery suchej. Trochę jednak się lepi, co jest lekko nieprzyjemne,
a może to przez dodatkowy krem, który nakładam przed fluidem. Nie jest aż tak drogi (29zł), tym bardziej biorąc pod uwagę jego wydajność i krycie. Mam skórę skłonną do wysuszania i bardzo wrażliwą, nie zauważyłam jednak przy nim żadnych podrażnień, ani tego by zatykał mocno pory jak wiele innych fluidów. 






Tego przeuroczego kotka dostałam w prezencie na Dzień Kobiet od mojej cioci. Błyszczyk daje bardzo delikatny efekt. Jest bardziej jak wazelinka do ust niż błyszczyk. Chociaz nie powiem bardzo długo trzyma sięna ustach i może dla osób 
z mniej wydatnym naturalnym kolorem na ustach będzie bardziej widoczny. Osobiscie posiadam naturalnie różowiutkie usta (tak jak odcień po srodku), więc błyszczyk się zlewa.
Jednak nie ma co - opakowanie jest przeurocze!


Od dłuższego czasu używam do mycia twarzy - niemal codziennie - Owocowej pianki z pilingiem od Organique. Zapach jest naprawdę zniewalający! Raz pianka dostała mi się do ust i myślałam, ze ją zjem, ale tego nie róbcie! Pianka zawiera peeling cukrowy i jest bardzo delikatna 
i łatwo się  zmywa. Nie zostawia twarzy suchej, ponieważ zawiera glicerynę roślinną, która delikatnie nawilża.





Miałam dostać Tomatox od Tony Moly, jednak co do jego oryginalności mam straszne podejrzenia. Pytałam na grupach, ale sami nie wiedzieli. Prawdopodobnie to jednak podróbka i boję się nakładać do na twarz. Zamawiałam z RiniShop. Nie jestem jednak pewna co zawiera kosmetyk. Nałożyłam go tylko 2 razy. Jednak delikatnie mnie szczypał w twarz i zachodziła jakaś dziwna reakcja między moimi porami a kosmetykiem.







Do pomidorka dodana była też próbka
IT'S SKIN Power 10 Formula PO Effector with houttuynia cordata extract, czyli krem wodny do twarzy i w sumie bardzo mi się spodobał, jednak na moją kieszeń jest zbyt drogi.
Zakupiłam też kompres pod oczy i maskę nawilżającą, dostałam też kilka próbek jednak by tak naprawdę je ocenić trzeba było by to stosować o wiele więcej niż 2 razy.



czwartek, 24 marca 2016

Lolita fashion - dlaczego chcę się tak ubierać



Nie będę jednak opowiadała kiedy powstał i jakie wyróżniamy odmiany. No proszę, po co pisać 1000 post/artykuł o lolitach skoro można to szybko wygooglować?

Jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej o tym stylu, zapraszam do www.lacekingdom.pl !


 lacekingdom






Dlaczego taki post?

Chciałam podzielić się moją miłością do lolity. Mimo, że sama nią nie jestem, to odkładam pieniążki na zakup sukienek na zaczęcie przygody z tym stylem. Niestety te piękności są takie drogie, ugh! 

Do rzeczy! 
Może jeśli nawet znałeś/wygooglowałeś w grafice lolitę to prawdopodobnie nie zachęciła Cię. Często ludzie wyobrażają sobie je jako strasznie urocze istoty i nawet jeśli to byłby styl właśnie dla Ciebie, to jednak odstrasza Cię ten nadmiar słodkości lub/i mrocznych stylizacji. Zawsze, gdy mówiłam, że chcę się ubierać w stylu Lolity moi 
mangowi znajomi wyobrażali sobie to:




rodzice wyobrażali sobie to:




a mój chłopak to:





Oczywiście moje wyobrażenie jest zupełnie inne 









Wyróżniamy wiele podgatunków lolity, a jednak w naszej wyobraźni zawsze muszą to być te skrajne wersje. Może dlatego jest tak mało dziewczyn, które się tak ubierają, ponieważ nie znają reszty odmian tego stylu - bo to nie wina pieniędzy ...  Ekhem... No proszę... Znam osoby, które mają kolekcję ubranek firmowych typu Nike, Adidas, Vans itd, które pokrywają się z kosztami przeciętnej Lolity bez wymagań do wielkich marek, a może jednak takie style jak ja lubię mało komu się podobają? Huh ;-;



Ja osobiście uwielbiam te wszystkie detale. Wszystko jest takie bajkowe i niepowtarzalne. Takie z innego świata! Z radosnego życia gdzieś w odległej krainie. Ah!
Dzisiejsza odzież produkowana w sieciówkach i innych sklepach strasznie mi się nie podoba. Jest taka zwykła, nudna i bezwstydna. Odpycha mnie też dzisiejszy pogląd na wygląd ciała . Ten cały trend na zadek wielkości szafy, biust jak dwa arbuzy, a do tego talia osy. Te całe szpilki jak szczudła. Usta jak u żaby i brwi sięgające uszu razem z kreskami zrobionymi chyba całą zawartością eyelinera. 


Wolę wszystko co eleganckie. Nie lubię odkrywać swojego ciała w znacznej ilości. Wolę być dziewczęca i delikatna (chociaż ten nos i bary na to nie wskazują). 


Całe życie nosiłam jeansowe spodnie, adidasy, t-shirt 
i standardowo bluzę. Może dlatego tak mi obrzydło noszenie zwyczajnych ubrań, że ciągnie mnie do czegoś niezwykłego. 
Przez mroczne ubrania już przeszłam, ale czułam się w nich smutna. Przygnębiały mnie. 


Może trochę krzywdzę lolitę, bo wtrącam i wytrącam niektóre jej standardowe elementy, ale raczej nie w takim stopniu, aby nie nazywać tego już loli. Wolę delikatniejsze halki i bardziej kobiece buty. 


Lolita jest jedynym stylem, który podoba mi się w stonowanych kolorach. Naprawdę! Zazwyczaj wybieram wszystko co mroczne (taki nawyk ze starych czasów), albo wszystko co jest bardzo słodkie (chyba przez tę miłość do radosnych rzeczy). 


Styl nie wymaga też dużego makijażu, co dla mnie jest na plus. Nie przepadam za zbyt mocnym makijażem. Wolę jedynie podkreślić swoją "urodę". Poza tym strasznie mnie zawsze postarza...


♥ Po prostu kocham  loli ♥


Powoli staram się przekonać mojego upartego chłopaka do mojej wizji lolity i pokazać mu jak będę wyglądała jako loli, ale on jakoś mnie nadal w tym nie widzi - trudno :)


Małymi kroczkami próbuję zbierać materiały na spódnice i sukienki. Odkładam trochę na zagraniczne zakupy i wymyślam co mogłoby się znajdować w mojej szafie. 


Może nie przekonałam Was do tego stylu, bo nawet nie miałam tego w planach. Chciałam tylko pokazać inną stronę lolity. 
Może trochę nie udolnie, ponieważ trudno znaleźć odmiany bardziej stonowane i przede wszystkim udane.

***

Postanowiłam w końcu działać otwarcie z blogiem. Jest mi smutno, ponieważ miałam tworzyć bloga razem z przyjaciółką, ale jednak jej zapał do pracy był znikomy. Cały czas czekałam, aż zaczęłam tworzyć tego bloga za jej plecami, bo zawsze bardzo chciałam owego bloga mieć. Niestety... Jednak się nie udało. 
Postanowiłam tworzyć bez jej wiedzy dalej. 
Jeśli to czytasz to nie powinnaś się gniewać, przecież wiesz, że nie można prowadzić bloga czekając z postem do ostatniego dnia i jeszcze go w ostateczności nie opublikować... - Tekst też jako moje usprawiedliwienie do sporadyczności postów. 





niedziela, 17 stycznia 2016

Proactiv+


Bardzo długo miałam problem z trądzikiem, babcia przysłała mi w końcu serię kosmetyków do twarzy i ciała Proactiv+ prosto z USA (ponoć jest wersja europejska, ale o innym składzie).
Nie powiem są bardzo skuteczne, ale też mają kilka efektów ubocznych.




Proactiv+: 3-Step System

System ma czyścić, leczyć i regenerować naszą skórę.


Dwa pierwsze kosmetyki posiadają w składzie 2,5% nadtlenku benzoilu, czyli bardzo silną substancję w walce z trądzikiem, oczyszcza pory, zabija bakterie i złuszcza naszą skórę.

Jaka jest wada? Substancja ta odpowiada za szybsze starzenie się skóry, dlatego nie wolno używać jej zbyt długo, ani zbyt często i polecana jest osobą młodym, których skóra szybko się regeneruje.
Dlaczego mimo wszystko warto ich używać?
Ponieważ naprawdę skutecznie usuwają trądzik, rezultaty widać po kilku zastosowaniach.Walka innymi środkami w moim przypadku była bezskuteczna. Antybiotyki bardziej zniszczyły moją twarz, niż ta substancja.
Trzeci krem, regenerujący zawiera kwas salicylowy (0,5%), zapobiega powstawaniu nowym wypryskom , zmniejsza zaczerwienienia i podrażnienia.
Zestawy są w wersji na 30-dniowy i 90-dniowy proces leczenia trądziku w zależności od powagi problemu. Sama musiałam zużyć połowę 90-dniowego systemu, aby trwale pozbyć się trądziku, który opanował całe moje czoło, nos i poliki, przy nieregularnym stosowaniu.
Jestem z niego najbardziej zadowolona.



Proactiv+: Blackhead Dissolving Gel


Zawiera 0,5% kwasu salicylowego. Ma usuwa zaskórniki i pozostawią skórę czystą i nawilżoną.

Nie jestem jednak do końca zadowolona z żelu. Efekty są bardzo słabo widoczne.











Proactiv+: Skin Purifying Mask 

Niweluje przebarwienia, zmniejsza zaczerwienienia, pomaga przy przetłuszczaniu skóry i przyśpiesza gojenie wyprysków. Posiada barierę antyoksydacyjną. Zawiera 6% siarki i charakterystyczny zapach.

Maskę należy potrzymać na twarzy przez ok. 10 min, chociaż osobiście trzymałam ją do 30 min i głównie punktowo. Działanie szybsze i skuteczniejsze.













Proactiv+: Emergency Blemish Relief

Jest to mały punktowy pomocnik z większymi problemami. Zawiera mikro-kryształki nadtlenku benzolu (5%).

Odblokowuje pory i pochłania nadmiar sebum.
Ma nieprzyjemny zapach, ale pomaga w szybszym gojeniu większych wyprysków.












Proactiv Solutions: Deep Cleansing Wash

Posiadam mniejszą wersję kosmetyku i używam go jako weekendową terapię, ponieważ jest bardzo silny.

Kosmetyk jest peelingiem do oczyszczania twarzy lub skóry ciała. Zawiera 2% kwasu salicylowego i ekstrakty, które mają na celu złagodzić zaczerwienienia.
Można go używać jako dodatek do trójfazowego zestawu z serii Proactiv+ lub zastępować go zamiast peelingu z kroku 1.
Uwaga, jeśli masz naruszone miejsca wyprysku, np rozdrapane, czy wciśnięte, kwas może podrażnić - w moim przypadku zawsze tak jest, ale ma to swoje plusy, ponieważ nigdy później w tym samym miejscu nie powstaje żaden kolejny nieproszony gość.










Podsumowanie:



Zalety:

- Skutecznie zwalcza trądzik
- Dogłębnie oczyszcza i rozjaśnia skórę
- Złuszcza naskórek
- Zapobiega przetłuszczaniu skóry


Wady:

- Silny, czasem nieprzyjemny zapach
- Zawiera nadtlenek benzoilu
- Może powodować podrażnienia
- Wysoka cena




Moja skóra:

Posiadam skórę mieszaną, skłonną do podrażnień. Problemem jest często nadmiar martwego naskórka, który blokuje pory.


Ocena końcowa:

Polecam wszystkim z problemami z trądzikiem, szczególnie tym, którzy zmagają się z nim od dłuższego czasu, a trądzik nie znika.

Walka która trwała 6 lat z pomocą niezliczonych kosmetyków do skóry trądzikowej, kilkunastu antybiotyków i maści, żeli, kremów od różnych dermatologów, które zniszczyły mi skórę na pewno bardziej niż Proactiv z tym całym nadtlenkiem benzoilu mógłby wyrządzić. Skończyła się w zaledwie 2 miesiące, przy niecodziennym stosowaniu! Przy czym mój trądzik był często bardzo duży i bolesny, z czasem wypryski opanowały moje plecy, kark i klatkę piersiową, a teraz pozostał tylko na plecach (trudno tam o pielęgnacje skóry) i czasem pojawią się jakieś na czole.

Szkoda, że nie mam żadnych zdjęć, ale w tamtym czasie byłam na prawdę niefotogeniczna :/




niedziela, 6 grudnia 2015

Porcelanowa cera

Oto kilka sposobów na rozjaśnienie swojej skóry i poprawienie jej wyglądu:


*Podane przykłady na rozjaśnianie skóry nie zostały testowane. O ich działaniu napiszę po ich wypróbowaniu*


Witaminy

Dość oczywiste, że skóra potrzebuje witamin, ale czy wiesz jakie dokładnie wpływają na pożądany efekt jasnej skóry bez przebarwień?

Nasze mamy zawsze dawały nam witaminę C mówiąc, że to na odporność, mocne naczynka i zdrowy wygląd.
Tak. Witamina C ma duży wpływ na syntezę kolagenu w naszej skórze i elastyny. Przyśpiesza produkcję kolagenu dzięki czemu ujędrnia naszą skórę i "prasuje" zmarszczki. Dodatkowo jest substancją wybielającą, przy czym hamuje produkcję melatoniny. Wpływa również korzystnie na stan skóry trądzikowej i wspomaga ochronę przeciw promieniowaniu UV.

Gdzie ją znajdziemy?
Witaminę C znajdziemy w cytrusach, sokach, truskawkach, słodkiej papryce, pomidorach i wielu innych potrawach. Jeśli decydujesz się na suplement diety dawka powinna być równa 250 mg na dzień. 


Witamina A, czyli witamina młodości. Dzięki tej magicznej witaminie twoja skóra nie tylko przybierze siły, ale też z czasem zgrubieje dzięki czemu wymodeluje twarz i zmniejszy widoczność sińców pod oczami. Retinol wpływa na formowanie się prawidłowo zbudowanych komórek skóry i stymuluje produkcję kwasu hialuronowego. W końcu też jest składnikiem rozjaśniającym skórę. Cofa też procesy fotostarzenia się skóry. Co więcej! Jest to składnik odpowiedni w pielęgnacji skóry tłustej i trądzikowej. Dodatkowo nawilża naszą skórę i pozostawia ją miłą w dotyku!
Gdzie ją znajdziemy?
Żywność bogata w witaminę A to ryby, produkty mleczne, mleko, ostrygi i żółtka jaj. Można również uzyskać ją przez spożywanie pokarmów bogatych w beta-karoten, które pomogą zminimalizować skutki uszkodzenia skóry przez słońce. Należą do nich: marchew, arbuz, papaja, pomidory, szpinak, śliwki, czy morele.


Zminimalizuj ekspozycję na światło słoneczne i zanieczyszczenia

Stosuj kremy minimum SPF 15, gdy jesteś poza domem. Promienie UVA/UVB jest szkodliwe dla skóry, ponieważ spowalniają zdolność organizmu do naprawy uszkodzonych komórek. Możemy też nabawić się kolejnych blizn, przebarwień. Dodatkowo zanieczyszczenia z powietrza dostają się w nasze pory i są powodem trądziku oraz "szarego" koloru skóry. 


Produkty rozjaśniające skórę


Używając produktów do pielęgnacji skóry stosujmy głównie te, które zawierają kwas kojowy, który rozjaśnia skórę i wykazuje także działanie antybakteryjne; Hydrochinon, który jest ponoć najlepszym rozjaśniaczem do skóry, jednak jest w dużej ilości toksyczny. W UE dopuszczalna ilość tej substancji to 0,3%.
Trzeba uważać, aby nie wystawiać się na ekspozycję na słońce, gdy stosujemy środki wybielające, ponieważ wzrasta poziom zagrożenia zachorowania na raka skóry. Mogą spowodować podrażnienia i reakcje alergiczne u niektórych osób. Wybielacze często zawierają sterydy, przez co możemy w późniejszym czasie odczuć ich skutki uboczne. 


Pij dużo wody



Pij 8-10 szklanek wody dziennie. To pomoże utrzymać skórę wciąż nawilżoną i ochroni ją przed wysychaniem. 

Ćwicz dużo szczególnie na świeżym powietrzu


Ćwiczenie codziennie 30-60 min pomoże Ci utrzymać skórę dobrze ukrwioną i poprawi twoje samopoczucie.

Peelingi



Rób 1-2 razy w tygodniu peeling. To pomoże ci pozbyć się zrogowaciałego naskórka, odsłaniając nowy zdrowy. 
Przykład:
Wymieszaj brązowy cukier z miodem. Brązowy cukier złuszczy delikatnie naskórek i odblokuje pory, a miód odkazi skórę. Peeling należy wsmarowywać delikatnymi okrężnymi ruchami, po czym zbyć zimną wodą.

Cytryna



Sięgnij po cytrynę, jeśli chcesz rozjaśnić kolor swojej skóry. Kwas cytrynowy powoli rozjaśni twoją skórę, jednak może to trochę potrwać. 
Wymieszaj sok z cytryny z wodą i wlej go do dozownika jako spray do twarzy. Uważaj jednak na okolicę oczu. Nie używaj sprayu codziennie. Nie przyśpieszaj procesu rozjaśniania stosują maski lub mieszanki soku z cytryny z wodą. Może to doprowadzić do podrażnień skóry, a po co to komu? Stosuj więc mieszankę maksymalnie 3-4 razy w tygodniu. Unikaj też słońca i stosuj kremy do ochrony przeciwsłonecznej. Sok z cytryny może też lekko wysuszać skórę, dlatego nie zapomnijmy o jej dodatkowym nawilżaniu.

Maseczki



Stosuj maseczki. Poniższe opcje pomogą Ci wybielić skórę i poprawić kondycję Twojej cery.



Maseczka z sody oczyszczonej:
Mieszamy:
1 łyżka sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka wody utlenionej
- 1 łyżeczka wody przegotowanej bądź mineralnej
Maska doskonale wybiela skórę likwidując plamy i przebarwienia, a także idealnie oczyszcza skórę. Może na początku pozostawiać zaczerwienienia lub lekko szczypać. Maska niestety bardzo wysusza i mocno złuszcza skórę. Nie stosujemy jej więcej niż 1 na tydzień oraz pamiętamy o nawilżeniu. Maskę trzymamy od 5 do 10 minut. Rezultaty widać po pierwszym zastosowaniu.

Maska z ogórka:Do blendera wrzuć:1 ogórka, 1/4 szklanki soku z cytryny, 5 łyżeczek miodu  i 5 łyżeczek mleka 
Dokładnie zmiksuj i wlej mieszaninę do miski. Wymieszaj z mąką, aż uzyskać dość gęstą konsystencję. Całość włóż do lodówki na 6 godzin. Maseczkę należy stosować najlepiej codziennie po kąpieli i trzymać ją od 15 do 20 minut, a potem zmyć ciepłą wodą.


Maska ziemniaczana: 
Podobno ziemniaki zawierają środki wybielające i są lżejszym środkiem na pozbycie się skaz.
Rozbij surowego ziemniaka na miazgę. Pastę zrób z odrobiną mleka i stosuj na skórę pozostawiając na 15 min. 
Alternatywnie stosuje się surowe plastry ziemniaków i także pozostawia się je na 15 min.
Maska z Migdałów: 
Aby ją wykonać należy pozostawić migdały w wodzie na noc. Wykonaj mieszankę migdałów z miodem i mlekiem i stosuj ją na skórę. Po wyschnięciu delikatnie spłucz.




Maseczka pomidorowa:
Innym naturalnym środkiem wybielającym jest surowy pomidor. Może być mieszany z odrobiną soku z cytryny i stosowany jako pasta na skórę. Maskę należy trzymać do 15 min i delikatnie zmyć.


czwartek, 19 listopada 2015

O mnie


Wszyscy jesteśmy zbudowani z  umarłych gwiazd 


Jestem 18-nastoletnią dziewczyną z środka Polski. Przeciętna uczennica technikum ekonomicznego - dość z przypadku. Jestem szarą myszką. Kreuję swój własny świat, w którym chcę żyć. Pragnę z życia wyciągnąć jak najwięcej. Jestem bardzo otwarta, gadatliwa i spontaniczna. Nie cierpię ograniczeń, które czy tak czy siak przyczepiają się do mnie. To irytujące!
Myślę, że posiadam wiele zainteresowań i umiejętności. Nie potrafię skupić się na jednej rzeczy - najchętniej robiłabym wszystko, rozwijała wszystkie pasje, niestety nigdy nie mam wystarczająco dużo czasu, aby zrobić wszystkie rzeczy, które chcę. Niestety często też nie kończę tego co zaczęłam.. Jednak postaram się być tu inna! Trzeba w końcu walczyć z własnymi wadami, prawda?
Kocham tworzyć coś nowego i kocham poznawać świat samemu. Uwielbiam styl lolita, ale innymi słodkimi, dziewczęcymi stylami tez nie gardzę. Nie lubię technologi. Jej rozwój nas ogranicza i pierze nam mózgi. Br! 
Jestem otwarta na nowe znajomości, lubię poznawać ludzi, czy to w rzeczywistości, czy przez internet.
Jestem fanką anime, czasem poczytam mangę i jeżdżę na konwenty. Kiedyś chciałabym robić profesjonalne zdjęcia i dużo podróżować.


Mój profil na MyAnimeList.net: